Mity dotyczące cesarskiego cięcia

Zmieniające się wskazania medyczne, różnice w opiniach lekarzy położników, podejście kobiet do porodu - wszystko to sprawia, że wokół cesarskiego cięcia narosło wiele niedomówień i sprzecznych opinii. Oto najpopularniejsze z nich.

„Cesarka to dla mnie konieczność”

Należy pamiętać, że cesarskie cięcie to operacja, która ma na celu ratowanie życia. Istnieje jednak płynna granica między uznaniem, kiedy zachodzi taka sytuacja. Według statystyk przytoczonych w książce „Nasze ciała, Nasze życie” przynajmniej 50% cesarskich cięć to operacje niepotrzebne. Dzieje się tak z różnych powodów m.in. z przekonania, że pewne wskazania sztywno predysponują ciężarną do cięcia. Jednak przypadki takie jak ciąża, która powstała po leczeniu niepłodności, płód w położeniu miednicowym, ciąża mnoga, czy krótkowzroczność w świetle ostatnich badan i przy odpowiednim zastosowaniu sztuki położniczej nie wykluczają porodu fizjologicznego.

„Cesarka na życzenie to plaga naszych czasów.”

Na całym świecie obserwujemy wzrost liczby narodzin poprzez cesarskie cięcie. Bardzo często można usłyszeć opinie, że przyczyna leży po stronie kobiet, które np. boją się porodu. Faktycznie według specjalistów, psychiczne predyspozycje w niektórych przypadkach mogą być wskazaniem do cesarskiego cięcia. I chociaż zdarza się, że w prywatnych klinikach, również w Polsce, w ten sposób przychodzi na świat 80 – 90 % dzieci, to wg. opinii specjalistów, kobiety które rodzą na życzenie stanowią niewielki procent odpowiedzialny za wzrost cesarskich cięć.

Większe znaczenie mają interwencje medyczne stosowane podczas porodu fizjologicznego np. indukcja porodu i wspomaganie sztuczną oksytocyną. Jednym z niepożądanych efektów jakie mogą wywołać jest wachanie tętna płodu, co z kolei jest częstym wskazaniem do CC. Jako drugi powód wymieniane jest profilaktycznie wykonywanie cesarskich cięć.

„Cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze”

Tak, jeśli istnieje sytuacja zagrożenia życia dla dziecka bądź rodzącej. Poza tą okolicznością CC wiąże się z konsekwencjami, które niosą większe ryzyko niż w przypadku porodu fizjologicznego. Należy pamiętać, że dla noworodka poród fizjologiczny to naturalny proces. W trakcie przeciskania się przez kanał rodny uruchamiają się procesy, które przystosowują do samodzielnego funkcjonowania jego układ krwionośny i oddechowy.

Przy cesarskim cięciu dziecko nie ma okresu adaptacji, dlatego jest obciążone większym ryzykiem powikłań oddechowych m.in. zespołem mokrych płuc. Dzieci, które przyszły na świat w ten sposób, mogą również w przyszłości mieć problemy związane z integracją sensoryczną. Natomiast według istniejących badań główne zagrożenie dla kobiety, to większe ryzyko infekcji pooperacyjnych.

„Jeśli pierwsze dziecko urodziłam przez CC, to kolejne też”

Według ginekologów cesarka przy pierwszym dziecku nie oznacza, że następne również muszą przyjść na świat w ten sposób. W wielu przypadkach, (według badań w ok. 80%) można się pokusić o próbę porodu siłami natury. Jednak obie strony - położna i rodząca, muszą tego chcieć. Potrzeba więc odpowiedniej wiedzy i wsparcia.

„Nie mam wpływu na wygląd blizny po cesarskim cięciu”

Większość kobiet dba o ranę po cesarskim cięciu wyłącznie do momentu zabliźnienia się, czyli przez pierwszy tydzień. Tymczasem odpowiednia pielęgnacja powinna trwać co najmniej 2 – 4 miesiące. Dzięki używaniu odpowiednich preparatów np. nowoczesnych silikonowych plastrów na blizny Sutricon, rana szybciej się zagoi i będzie mniej widoczna. Terapia plastrami na blizny to sposób na zapobieganie patologicznemu bliznowaceniu, w wyniku którego mogą powstać przerosty bądź keloidy.
 

Przeczytaj również: