Depresja w czasie ciąży

Rozmowa z Agatą Pękacz, psychologiem z Centrum Terapii i Interwencji Kryzysowej, specjalizującej się m.in. w leczeniu zaburzeń lękowych.

W czasie ciąży przyszłe mamy często odczuwają różne obawy i stany lękowe. Dlaczego tak się dzieje?

 

A.P.: Ciąży towarzyszy bardzo dużo obaw. Często rozmawiam z pacjentkami, które mówią, że przy pierwszej ciąży wydawało im się, że stresujące jest USG w 12. tyg., a potem wszystko idzie jak z płatka. Okazuje się jednak, że każde kolejne badanie, wizyta jest stresem. Lęki związane są z kwestiami egzystencjalnymi, porodem i zdrowiem dziecka. Po części z pewnością wpływa na nie zmieniająca się gospodarka hormonalna, a po części obawy przed nową rolą matki i odpowiedzialnością.

 

Musimy pamiętać, że ok. 10-15% całej populacji cierpi na zaburzenia lękowe lub afektywne. Jeżeli więc weźmiemy pod lupę sytuację ciąży - ciągłe badania, obawy czy dziecko będzie zdrowe, wszystko to powoduje, że lęki wzmagają się. Często stają się tak dokuczliwe, że musimy zwrócić się po pomoc do psychiatry lub psychologa.

 

Jak odróżnić obniżenie nastroju, stany lękowe od poważniejszej depresji?

 

A.P.: Depresja to stan, w którym odczuwamy smutek, przygnębienie, utratę zainteresowań i zdolności odczuwania przyjemności, a także zmniejszenie energii. Do objawów depresji należą: osłabienie koncentracji, niska samoocena i wiara w siebie, poczucie winy, czarne widzenie przyszłości, myśli i/lub czyny samobójcze, zaburzenia snu, zmniejszony apetyt. Jeżeli od czasu do czasu zdarzają nam się wyżej opisane stany, mamy do czynienia z obniżeniem nastroju.

 

Zaburzenia lękowe to stan ciągłego pobudzenia na skutek lęku, stałe lub częste uczucie zdenerwowania, drżenie, napięcie mięśniowe (wynikają z niego napięciowe bóle głowy), nieumiejętności zrelaksowania się, pocenie się, zawroty głowy, przyśpieszone bicie serca, poczucie niepokoju w nadbrzuszu, skrócony, przyśpieszony oddech, suchość w ustach.
Często dochodzi do sytuacji, że odczuwamy zarówno objawy depresyjne i lękowe. Jedne mogą wynikać z drugich.

 

Według badań depresja może dotykać od 7 – 19% przyszłych mam, wiele z nich bierze leki antydepresyjne typu Prozac. To epidemia naszych czasów?

 

A.P.: Ogólnie możemy powiedzieć, że depresja i zaburzenia lękowe, to epidemia naszych czasów. Wielu z nas ma po prostu wrodzoną lub wyuczoną tendencję do nich. I kiedy tylko nadarza się sprzyjająca okazja, zaburzenia te rozwijają się. Przerażające są wyniki badań i to, jak wiele kobiet w ciąży bierze leki. Często można poradzić sobie z obniżonym nastrojem lub lękami za pomocą rozmowy z psychologiem. Ważny jest tylko jeden czynnik – istotny również przy innych chorobach somatycznych – szybkie wykrycie, że coś jest z nami nie tak i umówienie wizyty u psychoterapeuty. Czasami, krótka rozmowa, psychoedukacja (wytłumaczenie pacjentce, czym jest depresja lub zaburzenie lękowe, przybliżenie objawów i uspokojenie) potrafią zdziałać cuda. Nie trzeba sięgać po leki z grupy SSRI czyli antydepresanty, które mogą powodować zaburzenia rozwoju u dziecka.

 

Warto zaznaczyć, że w niektórych sytuacjach sama rozmowa nie pomoże, szczególnie wtedy, kiedy kobieta wcześniej cierpiała na jakieś zaburzenie psychiczne i brała leki. Przygotowując się do naszej rozmowy odwiedziłam szereg forów internetowych i niestety potwierdza się, że bardzo wiele kobiet zażywa leki i korzysta raczej z pomocy lekarzy, nie psychologów. Za lekami przemawia jeden czynnik – dość szybko działają i usuwają objawy. Ich minus jest jednak taki, że nie usuwają przyczyn.
 

Przeczytaj również: