Nietypowe matki kontra społeczeństwo

Odnoszę wrażenie, iż nie znosimy zmian. Poza mediami i sferą artystyczną, nie ‘kupujemy’ u ludzi charakterystycznych, wyróżniających cech, związanych z ich wyglądem czy stylem bycia.

Często, za pomocą oceny powierzchowności, wydajemy niesprawiedliwy osąd na temat obcej osoby, kierując się przy tym stereotypami.

Chciałabym pochylić się w tym kontekście, w stronę mam. Bo mama jest to rola społeczna, która bardzo często jest brana pod lupę, pod względem oceny postępowania, szczególnie wobec dzieci. To zrozumiałe, gdyż nie znam bardziej odpowiedzialnego zadania niż bycie rodzicem. Wydaje Ci się, że powoli odsuwam się od wątku wprowadzonego we wstępie?

Spieszę, z wyjaśnieniem. Otóż piszę o tym, jak wygląd kobiety ma się do wartościowania jej, przez innych, jako matki, bo niewątpliwie powierzchowność pełni tu ważna rolę. Wydaje się, że nie potrafimy oddzielić tego co na zewnątrz, od tego co wewnątrz. Czy to oznacza, że jesteśmy płytkim narodem? Trochę niestety tak… Widząc kobietę o jaskrawych włosach, w ciuchach, które odbiegają stylem od „normalnych” ubrań, idącą z wózkiem, myślimy raczej „biedne dzieciątko!”, niż „świetna fryzura!”. Niekoniecznie?

To teraz przykład mocnego kalibru, wytatuowana kobieta, ciemne włosy, glany i córka u boku. Jak nic- satanistka pożerająca koty, psy  i nie wiadomo co jeszcze. Zdegenerowana do granic. Nie myślisz tak? Więc jesteś głosem mniejszości i możesz pękać z dumy, gdyż nie ulegasz stereotypom.

Dziwne, że patrząc na obcą kobietę, potrafimy stwierdzić, czy nadaje się na matkę, jak dobrze wychowa swoje dziecko lub czy da mu dobre lub złe wzorce życiowe. Zasadniczo nie mamy pewności, ale przyjmujemy nasze domniemania, jako fakt, rzadziej wyłącznie jako przypuszczenie, zapominając o tym, że pozory mylą. Czasem ta, wyglądająca na całkiem „tradycyjną” matka, w rzeczywistości wykazuje nadzwyczaj negatywne zachowania wobec swoich pociech. Ale kto by pomyślał?
 

Alx

 

 

Przeczytaj również: