Czy ssanie kciuka niszczy zęby?

Ssanie kciuka przez dzieci jest całkowicie naturalnym odruchem. Wiele matek obawia się jednak, że ta czynność może negatywnie wpłynąć na zgryz dziecka. Czy ich obawy są słuszne?

Dzieci odkrywają swoje kciuki już będąc w łonie matki, co potwierdzają wielokrotnie zdjęcia USG. Maluchy ssą palce nawet od piętnastego tygodnia ciąży. Ssanie jest całkowicie normalnym odruchem. Jest formą łagodzenia stresu. Podczas kilku pierwszych miesięcy życia skutecznie uspokaja dziecko. Dzięki temu niemowlę mniej płacze. Ssanie palca tymczasowo odwraca także uwagę od jedzenia.

 

Ponadto badania przeprowadzone w Kaiser Permanente Oakland Medical Center sugerują, że ssanie kciuka w nocy zmniejsza ryzyko nagłej śmierci niemowląt, określanej również jako śmierć łóżeczkowa. Ryzyko to maleje aż o 90%. Istnieją zatem pewne pozytywne aspekty tej banalnej dziecięcej czynności.


Ssanie palców bardzo często przeradza się w nawyk. Dzieje się tak aż w 80% przypadków. Wprawdzie wiele dzieci w pewnym wieku samoczynnie wyrasta z wykonywania tej czynności. Jednak nie wszystkie. W pewnym momencie rodzice zaczynają więc mieć obawy, czy ssanie palców nie wpłynie negatywnie na zęby ich pociech.


Stomatolodzy w większość uważają, że nawyk ten nie jest w stanie zaszkodzić uzębieniu. Istnieją jednak dwa czynniki decydujące o tym, czy ssanie kciuka może rzeczywiście zagrozić zębom. Istotny tutaj jest wiek i intensywność, a zatem jak długo i jak często dziecko to robi.

 

Z pewnością maluchy nie powinny ssać palców w momencie, gdy zaczną pojawiać się u nich stałe zęby, czyli około 6 roku życia. Wówczas nacisk kciuka może przyczyniać się do ich przesuwania, a w rezultacie do powstawania wad zgryzu. Ryzyko rośnie w przypadku, gdy dziecko posiada wrodzone wady i jego szczęka nie jest prawidłowo uformowana. Zmiany w uzębieniu mogą też skutkować problemami z mową, np. seplenieniem.

 


 

Przeczytaj również: