Polki ciągle leczą, zamiast zapobiegać

Według badań TNS OBOP ponad 60% Polek prowadzi stresujący tryb życia, a 90% ankietowanych ma lub miało problemy ze schorzeniami okolic intymnych.

Do rozchwiania flory bakteryjnej Polek przyczyniają się czynniki takie jak szybkie tempo życia, ciągły stres, stosowanie antykoncepcji hormonalnej i antybiotyków. Profilaktyka w zakresie zdrowia intymnego to w naszym kraju nadal rzadkość.

 

Zdaniem dr Jacka Tomaszewskiego z Akademii Medycznej w Lublinie, ginekologa-położnika, w walce z zakażeniami dróg moczowo-płciowych należy postawić przede wszystkim na profilaktykę. Statystyczna Polka tymczasem nie wie o niej zbyt wiele, a na zdrowie intymne zwraca uwagę wtedy, gdy pojawiają się dokuczliwe objawy – swędzenie, pieczenie, ból.

 

Rola, jaką w zapobieganiu zakażeń dróg moczowo-płciowych odgrywają probiotyki ginekologiczne, jest nie do przecenienia. Preparaty probiotyczne zawierają specjalnie wyselekcjonowane szczepy bakterii, które - zaaplikowane w odpowiedniej ilości – korzystnie oddziałują na zdrowie człowieka. Większość Polek tymczasem kojarzy probiotyki wyłącznie z fermentowanymi produktami mlecznymi, takimi jak jogurty czy kefiry. Niestety, tylko niektóre z nich zawierają probiotyki sensu stricto. Szczepy bakterii obecnych w produktach mleczarskich zasiedlają ponadto układ pokarmowy, z punktu widzenia ginekologii nie odgrywają więc istotnej roli.

 

W naszym kraju dostępne są już probiotyki ginekologiczne, np. TRIVAGIN, przeznaczone do stosowania doustnego lub dopochwowego. Lekarze zalecają profilaktyczne przyjmowanie probiotyków ginekologicznych szczególnie tym kobietom, które skarżą się na uporczywe, nawracające zakażenia pochwy. Po probiotyki powinny sięgnąć również panie stosujące pigułki lub inne formy antykoncepcji hormonalnej i kobiety w ciąży. Preparaty probiotyczne są nieodzowne w czasie kuracji antybiotykami. Warto stosować je również podczas wyjazdów, w okresach nasilonego stresu i obniżonej odporności.

 

 

 

Przeczytaj również: