Rozłąka podczas misji wojskowej

Życie pisze nam najróżniejsze scenariusze. Wiele par decyduje się na rozłąki. Miedzy innymi są to pary składające się z żołnierza i jego partnerki. Lub z emigrantów samotnie udających się do pracy za chlebem.

Praca w innym, obcym miejscu z dala od domu, albo poligony i inne wyjazdy. Większość takich par jest z góry skazana na czasową rozłąkę ze względu na specyfikę pracy na emigracji lub w wojsku. Jednak największą próbą dla takiego związku jest wyjazd żołnierza na wojskową misję zagraniczną.

Żołnierz wylatuje z kraju na minimum pól roku, a jego partnerka pozostaje w kraju. Jest to tak samo ciężki okres zarówno dla jednego, jak i drugiego. Jednak poza tęsknotą i strachem można zauważyć inne skutki misji. Przede wszystkim kobieta pozostająca w kraju narażona jest na dziwne komentarze ze strony innych ludzi. Bardzo mała grupa społeczeństwa rozumie misje zagraniczne, ich cel i przyczynę. Uważają, że nie ma poco wysyłać polskich chłopców na nie nasze wojny. Dodatkowo pojawia się często żal rodziny, że pozostająca kobieta w Polsce pozwoliła na wylot partnerowi, chociaż tak naprawdę nie miała na to żadnego wpływu. Przyjaciele również potrafią powiedzieć wiele słów, które potrafią zranić.

Kobieta, gdy pozostaje sama, bo nie ma tej najbliższej osoby przy sobie i otoczenie też jej nie wspiera chociażby dobrym słowem, staje się silniejsza i zaradniejsza. Gdy jej partner jest w domu ma prawo być bezradną istotką liczącą na silne ramiona żołnierza, ale gdy go nie ma, kobieta musi się wszystkim zająć sama. Kobiety w tym okresie bardzo dojrzewają emocjonalnie. Boją się o swoich partnerów, ale muszą być dla nich wsparciem w tym czasie. Żołnierz nie może partnerce powiedzieć, co się dzieje na misji, jak przebiegają akcje ani kiedy są planowane. To ona wyczuwa w jego głosie, kiedy faktycznie jest wszystko u niego dobrze a kiedy coś się stało. To ona musi wiedzieć, kiedy co powiedzieć. Tak samo musi też ważyć słowa wypowiadane do niego, bo przecież nie będzie mu opowiadać, że popsuł jej się samochód w drodze do sklepu, bo on i tak z tym nie jest w stanie nic zrobić a będzie się denerwował i obwiniał tym, że ją zostawił z tym samą. Rola partnerki jest bardzo ważna, musi być jego ostoją i wsparciem a nie sztucznym problemem.

Jednak misja misją, ale największa trudność dla kobiety zaczyna się po powrocie żołnierza do domu. Skutki tego, co się dzieje na wojnie mogą być bardzo duże, a ponowna aklimatyzacja żołnierza w kraju jest bardzo uzależniona od kobiety. Musi ona mu w tym bardzo pomóc i wielu to się udaje. Jednak często niestety jest tak, że kobiety nie wytrzymują psychicznie i odchodzą od żołnierzy zostawiając ich samych.
 

Przeczytaj również: