Binge Eating - napadowe objadanie się

Doczekałyśmy się nowej jednostki chorobowej. Związana jest ona ze specyficznym podejściem do kwestii żywienia, czyli ze stosowaną dietą. Napadowe objadanie się często nie zostaje zdiagnozowane, więc warto być świadomą istnienia takiego zaburzenia...

Nieodparta chęć, by zjeść kolejne ciastko to dylemat niejednej kobiety. Jedno zjedzone prowadzi do zjedzenia następnego i to w dość szybkim czasie. Nie można się oprzeć jedzeniu dopóki opakowanie nie jest puste. Zachowanie takie zazwyczaj tłumaczy się brakiem silnej woli. Czy rzeczywiście to tylko wynik braku opanowania, kontroli lub zachłanności? Otóż nie.
 

Okazuje się, że jest to dość powszechne zaburzenie psychiczne, wymagające leczenia. Choroba jest określana jako binge-eating, czyli napadowe objadanie się. W ostatnim czasie została oficjalnie sklasyfikowana jako nowy typ zaburzenia odżywiania.
 

Napady obżarstwa zawsze wiążą się z sytuacjami stresującymi. Jedzenie jest odpowiedzią na problemy emocjonalne. Napięcie, smutek czy żal kobieta wynagradza sobie paczką ciastek, chipsów czy miską lodów. Charakterystyczna dla binge-eating, czyli napadowego objadania się jest niemożność zaprzestania jedzenia. Okresy objadania przeplatają się jednak z normalnym odżywianiem.


Kobiety cierpiące na napady obżarstwa są zazwyczaj bardzo krytycznie i negatywnie do siebie nastawione. Nierzadko występuje u nich depresja. Zaburzenie binge-eating skutkuje często nadwagą, co dodatkowo pogłębia niską samoocenę kobiety. Rodzi niechęć i wstręt do samego siebie oraz poczucie niższości.


Osoby dotknięte chorobą wybierają zazwyczaj pokarmy wysokokaloryczne. Wszystko to wynika z faktu, że tłuszcz i cukier powodują wydzielanie endorfin i dopaminy. To właśnie te substancje gwarantują dobre samopoczucie. Gdy ich poziom we krwi spada, nastrój się obniża. Pojawia się poczucie winy i depresja. Z jednej więc strony jedzenie daje poczucie ulgi, z drugiej jest przyczyną dyskomfortu psychicznego.


Osoby z binge-eating nie dostrzegają u siebie żadnych zaburzeń żywieniowych. Uważają, że rozwiązaniem ich problemu jest dieta. Stąd też szukają pomocy u dietetyków. Lekarze natomiast rzadko, jeśli w ogóle, są w stanie dostrzec chorobę. Ponadto wielu specjalistów medycznych nie jest nawet świadomych jej istnienia. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że osoby z napadowym jedzeniem nie zawsze są otyłe. Potrafią okresowo chudnąć. Okresy udanej diety mogą trwać nawet do kilku miesięcy.
 

 

Przeczytaj również: