Komunikacja międzypokoleniowa

Różne pokolenia, różne pomysły na życie. Jeszcze bardziej widoczne jest to w dzisiejszych, szybkich czasach. Ale czy to źle, że każdy ma inny pomysły i inaczej postrzega świat?

Poprzez pokolenie określa się w naukach społecznych grupę ludzi w podobnym wieku i posiadających podobne doświadczenia. Pewne fakty, zdarzenia, a nawet słowa są  rozumiane i ważne dla jednego pokolenia, a kompletnie nic nie mówiące pokoleniu ich dzieci lub rodziców.
 

Zawsze jednak było tak, że młodzi ludzie czuli się nie rozumiani przez pokolenia dziadków i rodziców. Rodzice z kolei zawsze uważali, że wychowanie dzieci jest coraz trudniejsze – bo napotyka na kłopoty, przed którymi pokolenie poprzednich rodziców nie musiało stanąć
 

Jak to się dzieje, że rodzic z niekwestionowanej wyroczni, staje się wrogiem dla dziecka? Kiedy dziecko dojrzewa i poznaje rzeczywistość społeczną staje się partnerem rodziców w wielu wspólnych działaniach – odpowiada za część działań porządkowych, może wykonuje część domowych zakupów spożywczych. Komunikacja między rodzicami a młodym człowiekiem powinna więc też zmieniać się na partnerską – rodzic już nie tylko wyjaśnia, jak świat funkcjonuje, ale musi uznać, że ten świat jest współkształtowany przez potomstwo. Jednak proces przechodzenia z relacji jednego typu do drugiego może być prawdziwą walką.
 

Według prawa, odpowiedzialność za młodego człowieka ponoszą rodzice. Tymczasem młodość to taki okres w życiu człowieka, kiedy domagamy się niezależności. Tworzymy wówczas własną tożsamość. Staramy się być samodzielni, przez co rozumiemy myślenie i mówienie we własnym imieniu. Rodzicom tymczasem trudno jest zaakceptować styl życia dorastających dzieci oraz ich potrzeby.
 

Rodzice mają własne doświadczenia życiowe i doskonale zdają sobie sprawę, że dorosłość nie zawsze bywa łatwa. Szczególnie matki czują potrzebę poprowadzenia i ochrony pełnoletniego dziecka. Może się wręcz wydawać, że poprzez swoją głęboką miłość przeszkadzają dorosłemu dziecku w dojrzewaniu. Takie fakty prowadzą do nieporozumień.
 

Największym problemem międzypokoleniowego dyskursu nie jest jednak brak zrozumienia, ale brak potrzeby wysłuchania drugiej strony. Rodzice i dorastające dzieci nie słuchają siebie nawzajem. Rodzice w dyskusji z dzieckiem uważają się bardzo często za nieomylnych. Przez to nie tłumaczą dziecku powodów swoich decyzji, często podejmowanych w trosce o dziecko. Nie opowiadają dziecku o swoich uczuciach i obawach. Nastolatków interesuje opinia znajomych, bo w ten sposób kształtują swoją pozycję w otaczającym ich świecie.
 

Młodzi ludzie zapominają w okresie dorastania, że znajdują się na utrzymaniu rodziców. Rodzice tymczasem wykorzystują pozycję apodyktycznie decydując o życiu nastolatka. Po wielu latach przy wspólnym stole można się śmiać, wspominając wzajemne animozje. Jednak w teraźniejszości każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje. Dobrze jest pamiętać o umiarze – nawet we własnym uporze. Po to by móc się wspólnie z niego śmiać za jakiś czas.

 

 

Przeczytaj również: